LICW Overlearn Bootcamp

Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć – droga do automatyzmu

W świecie, w którym technologia niemal całkowicie wyparła klasyczne formy komunikacji, alfabet Morse’a wciąż żyje – nie jako relikt przeszłości, lecz jako wymagająca, fascynująca umiejętność.

Dla krótkofalowców, operatorów CW i pasjonatów radiokomunikacji pozostaje sztuką, którą można opanować tylko w jeden sposób: „Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć” – dokładnie jak głosi popularny w Ameryce dowcip o drodze do Carnegie Hall.

Klasyczna anegdota przypisywana muzykom, wskazująca, że tylko ciężka praca i nieustanne doskonalenie umiejętności prowadzą do występu tak prestiżowym miejscu.

Od telegrafu do neuronów – krótka historia i naukowe podstawy

Alfabet Morse’a ma za sobą niemal 190 lat historii – od pierwszych sygnałów Samuela Morse’a w 1837 roku, przez radiotelegrafię wojskową, aż po współczesne krótkofalarstwo.

Po drugiej wojnie światowej zastosowanie alfabetu Morse’a powoli stopniowo spadało zmniejszeniu. W roku 1997 NATO oficjalnie zrezygnowało z telegrafii jako standardu w łączności, a kilka lat później, bo w roku 2004, odbiór telegraficzny przestał być wymagany na egzaminach krótkofalarskich w Polsce.

Choć technologia poszła naprzód, ludzki mózg wciąż reaguje na dźwięk w ten sam sposób.

Co dzieje się w mózgu, gdy słyszysz dźwięk?

Kiedy do naszych uszu dociera dźwięk, mózg nie „rozumie” go od razu. To cały łańcuch zdarzeń elektrycznych, które można zmierzyć — nazywa się to słuchowymi potencjałami wywołanymi (AEP). Lekarze wykorzystują to badanie m.in. do sprawdzania słuchu, bo pozwala ono „podejrzeć”, jak sygnał dźwiękowy wędruje przez układ nerwowy, etap po etapie.

Droga dźwięku przez mózg — krok po kroku

  • 0–10 ms — reakcja odruchowa. Sygnał z nerwu słuchowego dociera do pnia mózgu. To dzieje się całkowicie poza naszą świadomością — jeszcze nic „nie słyszymy” w sensie świadomym.
  • 10–50 ms — pierwsza analiza dźwięku. Sygnał trafia do kory słuchowej (część mózgu odpowiedzialna za dźwięk). Mózg zaczyna wstępnie rozpoznawać, jaki to ton, jak brzmi.
  • 50–300 ms i więcej — świadome rozpoznanie. Dopiero teraz mózg „ogarnia”, czym właściwie jest ten dźwięk, i nadaje mu znaczenie. To moment, w którym naprawdę zaczynamy go świadomie postrzegać.
  • 300–900 ms i więcej — głębsze zrozumienie kontekstu. Mózg analizuje bardziej złożone wzorce — np. czy dźwięk pasuje do tego, czego się spodziewaliśmy, czy jest czymś nowym lub nietypowym. To dzieje się tylko wtedy, gdy jesteśmy w pełni świadomi.

Dlaczego akurat 300 milisekund jest ważne?

W badaniach medycznych szczególną uwagę zwraca się na charakterystyczny sygnał pojawiający się mniej więcej 300 ms po dźwięku, zwany falą P300. Nie mówi on tylko o tym, czy ktoś dobrze słyszy — pokazuje, jak mózg przetwarza i rozpoznaje informacje na wyższym poziomie.

Fala ta pojawia się najwyraźniej wtedy, gdy w serii powtarzających się dźwięków nagle pojawia się coś innego, rzadkiego — coś, co „wybija się” z tła. Ten efekt bada się metodą zwaną paradygmatem oddball: odtwarza się jeden dźwięk często, a drugi — rzadko. Właśnie ten rzadki dźwięk, ten „intruz”, wywołuje najsilniejszą reakcję mózgu.

To dokładnie ta sama ścieżka nerwowa decyduje o tym, czy radiooperator odbierający Morse’a rozpozna znak od razu, odruchowo — czy dopiero po chwili świadomego „tłumaczenia” go w głowie.

Podobne opóźnienia obserwuje się też w innych badaniach:

  • Źrenice rozszerzają się wyraźniej, gdy słyszymy znajomą muzykę, już w przedziale 100–300 ms od początku dźwięku.
  • Zapis aktywności mózgu (EEG) pokazuje, że mózg zaczyna wyraźnie odróżniać muzykę znajomą od nieznajomej dopiero około 350 ms po jej rozpoczęciu.

A co to ma wspólnego z Morse’em?

Jeśli policzymy, ile trwa 300 ms przy różnych prędkościach nadawania, robi się ciekawie. Przy prędkości 12 WPM (liczonej na wzorcowym słowie PARIS) odstęp między literami w wyrazie odpowiada właśnie długości trzech kropek — a to jest właśnie 300 ms.

Tym samym tempa szybsze niż 12 WPM nie pozostawiają wystarczająco dużo czasu dla większości ludzi na świadomą decyzję co do tego, jaki znak został właśnie nadany.

Jak w takim razie telegrafiści są w stanie odbierać szybsze transmisje?

Odpowiedzi na to pytanie przynosi nauka o tym, jak w ogóle działa ludzki umysł. W swojej książce Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym psycholog i laureat Nagrody Nobla Daniel Kahneman opisuje dwa odrębne, choć współpracujące ze sobą mechanizmy poznawcze — i to właśnie one tłumaczą, dlaczego 300-milisekundowa bariera z poprzedniej sekcji nie jest barierą absolutną.

Dziś tę filozofię w nowoczesnej, praktycznej formie proponuje LICW OverLearn Bootcamp — intensywny program szkoleniowy łączący psychologię poznawczą, neurobiologię słuchu i klasyczne metody nauki telegrafii. Program, stworzony przez Tom’a W0FN pod patronatem Long Island CW Club, jest dokładnie opisany w dokumencie dostępnym na stronie LICW, w dziale Academic Downloads > LICW Bootcamp Student Guide.

  • System 1 działa szybko, automatycznie, bezwysiłkowo i intuicyjnie. Nie wymaga świadomej kontroli. To on rozpoznaje twarz znajomego, dokańcza frazę „chleb z…”, albo — w kontekście radiowym — rozpoznaje literę „S” w ułamku sekundy jako jeden, niepodzielny wzorzec dźwiękowy.
  • System 2 jest wolny, wymaga wysiłku, jest analityczny i sekwencyjny. To on liczy 17 × 24 w pamięci, świadomie rozkłada nieznane słowo na sylaby, albo — w kontekście CW — próbuje policzyć kropki i kreski, żeby złożyć je w literę.

System 2 jest niezastąpiony na etapie nauki nowej umiejętności. Ale jest zbyt wolny i zbyt kosztowny poznawczo, by mógł obsłużyć płynną, konwersacyjną komunikację w czasie rzeczywistym — czy to w języku obcym, czy w telegrafii.

Pułapka myślenia

Bootcamp nazywa to zjawisko pułapką myślenia — wysiłkowym procesem świadomego tłumaczenia lub rekonstruowania każdego znaku, zanim umysł przejdzie do następnego. Innymi słowy: to System 2 próbujący wykonać zadanie, które docelowo powinno należeć do Systemu 1.

Taki proces może jeszcze funkcjonować przy niskich prędkościach — student słyszy „ti-ta-ti-ti”, w głowie liczy elementy, dochodzi do wniosku „to L”, zapisuje, słucha dalej. Problem w tym, że ta strategia ma twardy sufit prędkości. System 2 jest sekwencyjny i ma ograniczoną przepustowość — Kahneman podkreśla, że wysiłek poznawczy wymaga zasobów uwagi, których nigdy nie mamy w nieskończonej ilości. Przy prędkościach konwersacyjnych luka myślenia po prostu się nie domyka: kolejny znak nadchodzi, zanim poprzedni zostanie „przeliczony”, i cały system się zapycha.

Stan docelowy: „wiedzenie” (knowing)

Bootcamp dąży do zupełnie innego stanu — „wiedzenia”, nie myślenia. Gdy dźwięki liter zostają „nadwyuczone”przeuczone” (overlearned) jako zunifikowane wzorce akustyczne, rozpoznawanie przestaje być aktem analizy, a staje się aktem intuicyjnego rozpoznania. To dokładnie mechanizm, który Kahneman przypisuje Systemowi 1: po wystarczającej liczbie powtórzeń mózg przestaje „liczyć elementy” i zaczyna „rozpoznawać kształt”.

Kluczowy jest tu pierwszy krok tej transformacji: nauczenie się słyszenia znaków nie jako sekwencji kropek i kresek, lecz jako unikalnych, odrębnych jednostek dźwiękowych — tak jak nosiciel języka nie „składa” słowa z fonemów w czasie rzeczywistym, tylko rozpoznaje je jako całość. Dopiero na tym fundamencie możliwa jest kolejna warstwa swobody: podążanie za rytmem, słowami, kontekstem i znaczeniem.

„Przeuczenie” – nazwa metody, która do tego prowadzi

Mechanizm opisany wyżej ma w programie swoją konkretną nazwę: overlearning, czyli „przeuczenie”. To strategia znana z badań nad pamięcią i nauką języków — powtarzanie materiału po osiągnięciu biegłości, aż do pełnej automatyzacji. Dokument programu definiuje ją tak:

„Overlearn oznacza kontynuować uczenie się lub ćwiczenie czegoś po osiągnięciu poziomu wstępnej biegłości… w celu ugruntowania materiału”.

To nie jest zwykłe powtarzanie. To świadome, celowe „przepracowanie” znaków, słów i sekwencji tak długo, aż mózg zacznie reagować bez udziału świadomego wysiłku.

Bootcamp LICW – miesiąc, który zmienia sposób słuchania

Program OverLearn to osiem lekcji, które prowadzą uczestnika:

  • od oceny własnych umiejętności,
  • przez zwiększanie efektywnej prędkości,
  • aż po rozpoznawanie słów i płynny odbiór tekstu.

W dokumencie czytamy:

„Miesiąc intensywnego przeuczenia może przyspieszyć przejście od powolnego, świadomego dekodowania znaków do intuicyjnego, opartego na płynności rozumienia”.

To ambitna obietnica – ale oparta na badaniach, praktyce i doświadczeniu operatorów CW z całego świata.

Nowa era nauki Morse’a

Projekt OverLearn, prowadzony przez Long Island CW Club, pokazuje, jak tradycyjna umiejętność może zostać odświeżona dzięki nauce i technologii. To nie tylko kurs – to system treningowy, który zmienia sposób, w jaki ludzie uczą się kodu Morse’a.

W tym linku znajdziecie nagrane pliki mp3 ( wraz plikami dodatkwoymi – .json i .lrc) do treningu w jezyku polskim i angielskim


Zaszufladkowano do kategorii Ciekawostki | Dodaj komentarz

Rozmowy o telegrafii.

Tomek PA3TA oraz Maciek SP9MRN prowadzą na swoim kanale rozmowy o radioamatorskiej tematyce. Tym razem odrobinę o telegrafii.

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Od czego zacząć | Jeden komentarz

Codzienny Cytat CW

Dla tych uczących się, ale nie tylko. Codzienna dawka przypomiająca titawy.

 

https://cccw.sp3yor.net/

Zaszufladkowano do kategorii Ciekawostki | Dodaj komentarz

Kurs telegrafii – Kod Q oraz skróty

Morse code machine vector drawing | Free SVG Kolejna część kursu – tym razem kody Q oraz skróty. Miłego ćwiczenia.

 

>>Tutaj<<

Zaszufladkowano do kategorii Od czego zacząć | 3 komentarze

Kurs telegrafii !!

Szkolenie Szkolenia Trening I - Darmowy obraz na Pixabay

Kurs jest mieszanką metody Kocha i Franswortha oraz moich doświadczeń zarówno w nauce jak i nauczaniu telegrafii. Kolejność liter jest podobna jak na LCWO.net które polecam wam jako urozmaicenie lub naprzemiennie. Pierwsze lekcje mają zwiększone odstępy pomiędzy literami ale same litery mają stałą prędkość 18WPM. Kolejne lekcje mają coraz mniejsze odstępy a do pełnego tempa (efektywne/ litery, 8/18, 11/18, 14/18, 17/18, 18/18). Powodzeni !

 

https://titawa.pzk.pl/naukapodstaw/

Zaszufladkowano do kategorii Od czego zacząć | 2 komentarze

Dlaczego CW ?

Zaszufladkowano do kategorii Od czego zacząć | Dodaj komentarz

Telegrafia – jak w łatwy sposób nauczyć się CW

Zaszufladkowano do kategorii Od czego zacząć | Dodaj komentarz

Zjazd techniczny w Burzeninie

Kiedy około roku 1837 Alfred Vail oraz Samuel Morse opracowali podwaliny pod popualnie dziś nazywany kod Morse’a chyba nie spodziewali się że po prawie 200 latach dalej będzie miał tak duże grono wielkich fanów. Pomimo niesamowitego rozwoju technologii taka forma komunikacji dalej jest ogromnie popularna wśród krótkofalowców, na co dowodem jest wniosek IARU oraz DARC o wpisanie Kodu Morse’a na listę Niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Chcesz się nauczyć CW, ale nie do końca wiesz od czego zacząć, lub jesteś w trakcie ale stanąłeś  przed ścianą, może jesteś już aktywnym telegrafistą, ale masz problem z regulacją manipulatora lub BUG-a ?

Wpadnij na spotkanie grupy titawa.pl – Sobota godzina 14:00, sala B, pomożemy (prawie) w każdym telegraficznym temacie.

Zaszufladkowano do kategorii Ciekawostki | Dodaj komentarz

Aktywność Top9

ICWC organizuje już udane zawody Medium Speed Contest (MST), więc po co nam „aktywność”? Odpowiedź jest prosta. Wszyscy jesteśmy różni, a nie każdy lubi zawody.
Dlatego ICWC chce, aby wszyscy operatorzy byli uwzględnieni i dobrze się bawili.
W aktywności Top9 dowolny 5-minutowy kontakt jest ważny i daje punkt. Możesz mieć nawet kilka 5-minutowych kontaktów z rzędu z tą samą stacją na tym samym paśmie.
Aby wziąć udział w Top9, możesz znaleźć wołających CQ, możesz zaprosić znajomego przez telefon lub możesz po prostu wołać CQ w standardowy sposób.
Liczy się Twoja obecność. Swoim aktywnym udziałem pokazujesz swoją miłość do telegrafii i wspierasz wysiłki ICWC i jej klubów członkowskich, aby utrzymać CW przy życiu. Jeśli poświęcisz trochę czasu w Top9, z pewnością nawiążesz nowe znajomości i będziesz miał wiele nowych łączności na CW. Szczególnie podczas ważnej pierwszej fazy Top9 poszukujemy ochotników do prowadzenia ogólnych wywołań CQ.
Jest to nadal najczęstszy sposób nawiązania skutecznej łączności na CW.

Pytania lub wątpliwości prosimy kierować do Martina IK2RMZ: [email protected]

Zasady Top9:
Częstotliwości: Top 9 kHz pasm tylko CW (patrz tabela poniżej)
Stacje: Wszyscy mogą brać udział w Top9
Emisja: Tylko CW
Punkty za QSO: czas trwania QSO poniżej 5 min. – 0 pkt. Czas trwania QSO co najmniej 5 min – 1 punkt
Uczestnicy deklarują swoje miesięczne wyniki (tj. ilość punktów) na stronie ICWC https://internationalcwcouncil.org/top9-submission/

80m: 3.561-3.570 MHz
40m: 7.031-7.040 MHz
30m: 10.121-10.130 MHz
20m: 14.061-14.070 MHz
17m: 18.086-18.095 MHz
15m: 21.061-21.070 MHz
12m: 24.906-24.915 MHz
10m: 28.061-28.070 MHz

Wyniki dostępną są na stronie https://internationalcwcouncil.org/top9-results/

Ponadto wszystkie łączności powyżej 5 minut zaliczane są również do aktywności S&L https://titawa.pl/2021/08/05/drabiny-i-weze/

Zaszufladkowano do kategorii Ciekawostki | Dodaj komentarz

Prosty odbiornik lampowy plus tranzystor.

Kiedy znalazłem w swoich skarbach płytkę PCB z wlutowanymi dwoma podstawkami do lamp, od razu wiedziałem, że ona nie może się zmarnować. Kiedyś był to moduł VOX do lampowego nadajnika firmy Kenwood, co udało mi się zidentyfikować po symbolu. Oryginalnie były tam lampy 6BA6 (mała siedmionóżkowa pentoda), oraz 6AQ8 – ścisły odpowiednik podwójnej triody ECC85. Po krótkim namyśle zdecydowałem, że wykorzystam ją do zbudowania odbiornika homodynowego, co było pewnym wyzwaniem (na pewno na dwóch lampach udało by się łatwiej skonstruować radio o bezpośrednim wzmocnieniu, czy też super reakcyjne).

Postanowiłem maksymalnie wykorzystać istniejące na płytce ścieżki, tak aby uniknąć ich niepotrzebnego cięcia, a potrzebne elementy wlutowywać w miejsce starych, na ile to możliwe.
Zrobiłem wstępny szkic – schemat, poszukałem odpowiednich lamp i przystąpiłem do pracy.
Generalnie miało to wyglądać tak: pierwsza połówka triody jako oscylator, druga jako mieszacz, a jeśli się da to przy okazji przedwzmacniacz, oraz pentoda jako stopień końcowy. Użyłem lamp ECC85 i 6CB6A (tylko taka mi została z siedmionóżkowych pentod). Mając pewne doświadczenie w budowie odbiorników tranzystorowych, również homodynowych, liczyłem że radio będzie grało pomimo braku wzmacniacza w.cz. Schemat blokowy wyglądał mniej więcej tak:

Radio rzeczywiście zagrało, ale bardzo cicho, za cicho. Pomyślałem, że użycie triody na mieszacz przy tak skromnym budżecie lampowym to marnotrawstwo, tym bardziej, że spisywała się ona w tej roli niezbyt dobrze. Postanowiłem zrobić detektor diodowy, a zwolnioną triodę użyć jako dodatkowy wzmacniacz.
Teraz zrobię mały przeskok i pominę opis wielu, wielu eksperymentów takich jak: zmiana punktu pracy lamp, wzmacniacz przed mieszaczem/po mieszaczu, różne rodzaje mieszaczy, różne obwody wejściowe, filtry w.cz./m.cz., transformatory głośnikowe itd. Miła i pożyteczna zabawa na kilka wieczorów.
W efekcie odbiornik zaczął grać głośniej i wyraźniej, ale wciąż zbyt cicho jak na moje wymagania.

Podając sygnał z MP3 na wejście pentody stwierdziłem, że jako wzmacniacz audio spisuje się ona naprawdę  dobrze (mówimy cały czas o odbiorze na słuchawkach), również podanie odpowiednio mocnego sygnału na wejście odbiornika (generator sygnałowy) dawało dobre rezultaty, czyli wniosek – trzeba dodać na wejściu brakujący wzmacniacz w.cz. Pomyślałem, że dodanie kolejnej lampy przy braku (na razie) obudowy, a nawet chassis w projekcie który ma być zabawą i polem do edukacji mija się z celem, więc zrobiłem wzmacniacz na tranzystorze – po kilku próbach najlepszym z posiadanych do tego celu okazał się 2N2369.
Taki odbiornik jest świetną okazją do przekonania się o wyższości telegrafii nad fonią, jeśli chodzi o łatwość czytania sygnału 😉 – o ile każdy sygnał cw odbieramy wyraźnie i bez problemów, o tyle SSB wymaga już dość mocnego sygnału, żeby czytać go komfortowo, tym bardziej, że często występuje spletter lub inne zakłócenia. Na wejściu odbiornika pozostawiłem tylko jeden obwód filtra pasmowego, po to żeby zminimalizować tłumienie obwodów LC.

Na pewno, gdyby poeksperymentować, dodać jeszcze jeden stopień wzmacniacza, odbiór byłby mocniejszy i możliwy na głośniku, ale uznałem to w tym projekcie za niekonieczne – na słuchawkach słucha się całkiem dobrze i nie ma potrzeby odkręcania radia na pełny regulator. 😉
Odbiornik sprawia mi wiele radości, choć jest bardzo prosty – to mój pierwszy projekt jeśli chodzi o homodynę lampową – mimo że porównując go do tego zbudowanego na półprzewodnikach, gra słabiej. Ale… ile stopni ma ten na półprzewodnikach, a ile ten, policzmy:

– odbiornik homodynowy półprzewodnikowy – ilość tranzystorów 3 plus 10 w scalaku audio 😉 razem daje trzynaście

– tutaj mamy tylko cztery stopnie. Efekt zupełnie zadowalający.

Jestem pozytywnie zaskoczony też pracą oscylatora – jest stabilny, można słuchać przez długi czas sygnału SSB, bez konieczności dostrajania się, co jest istotne.

Kondensatory w obwodach wejściowych (po wstępnych obliczeniach) dobierałem podłączając równolegle do cewek kondensator zmienny, kręcąc rotorem aż uzyskałem najgłośniejszy sygnał, następnie dobierałem kondensatory stałe o prawie identycznych pojemnościach.

Przekładni transformatora słuchawkowego nie obliczałem (należałoby podłączyć napięcie zmienne do uzwojenia pierwotnego, zmierzyć napięcie na uzwojeniu wtórnym i podstawić wzór, ale podszedłem bardziej praktycznie. Wziąłem te transformatory głośnikowe, które miałem pod ręką i sprawdziłem które słuchawki/głośniczki o różnej impedancji grają najgłośniej – zwyciężył mały transformatorek i słuchawki lotnicze 100 Ω (grały lepiej niż słuchawki o oporności 50Ω i 200Ω).

Poniżej zamieszczam rysunek schematu w wersji obecnej (brakuje na nim paru szczegółów, głównie chodzi o elementy filtrujące, ale można powiedzieć, że to kosmetyka):

 

A to zdjęcia z pracy nad odbiornikiem:

   

Zresztą on na razie właśnie tak wygląda, bo jeszcze nie udało mi się znaleźć czy wymyślić fajnej obudowy.

Żeby nie być gołosłownym, zamieszczam również krótkie nagrania, ale uprzedzam, że są one zrealizowane za pomocą telefonu przyłożonego do jednej ze słuchawek, w dodatku spletteruje bardzo mocna, nadająca blisko stacja:

I trochę telegrafii, również z rodzimego podwórka:

 

Reasumując, trochę żartem, myślę że to byłby fajny odbiornik  dla początkującego konstruktora radioamatora, ale… ze czterdzieści lat temu 😉 Teraz wszyscy mają za pieniądze, co tylko sobie zamarzą.

 

Krzysztof, SQ8LUV

http://sq8luv.pzk.pl

 

Zaszufladkowano do kategorii Technika | 3 komentarze